For you justify my love...

Wpisy

  • środa, 01 lipca 2015
    • Konsternujące choć właśnie raczej tylko dla Niej spotkanie

      Idę właśnie z miasta do domu. Jeszcze jedno przejście dla pieszych i jestem na ostatniej prostej. I tu, wchodząc z przejścia na trotuar, z miejsca doznaję szoku, estetycznej i ogólnie mentalnej, w tym – i nie boję się tych słów - erotycznej natury. Jest to chwila, w której czuję się jak prehistoryczny łowca, hunter, myśliwy, który posługując się niemal tylko odruchem oraz doświadczeniem, ujawnia sprawność swojego łowieckiego rzemiosła. I oto jest jakieś 30m ode mnie. Za blisko, by przyjąć jakąkolwiek formę dobrze rokującego odniesienia, relacji i interakcji. Jak się okazuje Ona też ma podobne wrażenie i nastawienie! „Przynajmniej tyle” – przebiegło mi przez myśl – „Zobaczymy co będzie dalej!”. Tymczasem ta około 25 letnia kobietka pokazała „kawa na ławie” podobną do mnie koincydencję! U mnie to była zauważalna dla Niej minimalna konsternacja, z dozą zawstydzenia, wynikająca z zaskoczenia, jako że było to klasyczne „in flagranti”. Mało tego!  „Improwizowana”, spontaniczna i wolna od kontroli  postawa zauroczenia i „bycia pod wrażeniem” i to całym sobą, która tu przeważyła w wyniku błyskawicznej decyzji o adorowaniu tego piękna, stała za komplementarnością i szczerością Jej odniesienia do mnie. Przyjąłem też z miejsca pozę śmiałości i sugestywności swojej reakcji. U Niej – konsternacja wyeksponowała wobec mnie znaną tylko Jej interakcję wręcz, i tu doznałem szoku, bezsilności wobec powszechnych, częstych i wręcz natarczywych kontekstów „robienia wrażenia” i „bycia wydarzeniem”, z tych nie poślednich wydarzeń, w czasie jakiejkolwiek czy którejkolwiek obecności na mieście! Tak, to była tak piękna kobieta, że owa uroda zapewne czasem nieźle dawała się Jej we znaki. Tu, gwałtowność i impet tego spotkania, ujawniły nie tylko świadomość owej „laski”, co do swojego statusu „bonity”, ale też Jej „metodę” na wręcz powszechne amory czy zwykłą i niezwykłą zarazem utratę anonimowości zawsze w kontekście estetyki, z erotycznym podtekstem, jaką prezentowała. Kobieta bowiem skonsternowana ujawnieniem śmiałej, tu mojej, do Niej  „inklinacji” okazała ledwie bezsilną wręcz rezygnację, wręcz uległość i świadomość „braku argumentu” dla jakiejkolwiek riposty na ewentualną moją sugestię np. na temat wręcz „śliczności” Jej urody! Moja „mowa ciała” „posiadła” Jej piękno, jakby pozostawiając Ją bez szans na zaoponowanie czy protest! Ale Ona to znała! Była taką „gwiazdą”, jak to u notabli tej czy innej proweniencji, na zasadzie clou nie tylko krajobrazu miasta, w kontekście jego męskiej społeczności, i to zawsze, ale też tam gdzie się pojawiła wprawiała w szok i konsternację, skrajne zainteresowanie każdego faceta! Tak, że np. natarczywość ich reakcji musiała Ją wręcz „uwodzić” w sensie erotycznym, seksualnym! My, mężczyźni traciliśmy głowę, gdy była tuż obok, lecz i Ona „preparowana” tym samym odniesieniem przez lata, bez pruderii podejmowała i eksponowała własne zdanie w tej „erotycznej grze” amorów i uwodzenia! Mnie dziś co prawda „powiedziała”, i tylko domyślnie, nieledwie „może” czy „innym razem”, a jednocześnie ujawniła już wyraźnie zaznaczoną przychylność i „przyjęcie”. I to było bardzo dużo! Moje męskie ego urosło, bo nie byłem tu ani zdeklasowany, ani odrzucony. Mało tego – dostrzegłem w jej równie spontanicznej i improwizowanej reakcji bezbronność, bezsilność i wspomnianą uległość. A to było świetne i boskie, zważywszy na to jak piękna była to kobieta. Gra spojrzenia prosto w oczy się jednak szybko skończyła, by po chwili ustąpić mojemu taksującemu i nie zawiedzionemu spojrzeniu na Nią, od tyłu, jak już mnie minęła. Obejrzałem się za Nią bowiem, by „zwieńczyć dzieło” czy dopełnić oczywistej tu formalności. Oto dane mi było dziś wyjątkowo, estetycznie skosztować z tego arcydzieła, jakim czasem są kobiece wdzięki! I to dane im nie tylko Natury, ale i tu konkretnie Jej, tej konkretnie kobiety,  dbałości o owe finezyjne w każdym wymiarze ciało. A oto jak wyglądała.

      Wzrost jakieś w sam raz metr 70. Blond włoski upięte były w elegancki i finezyjnie uczesany kucyk, lekko „rozczapierzony” daną Jej z natury tendencją do falowania owych włosków. Z twarzyczki przepiękna. Śliczna i szlachetna, o stosownie wyrazistych rysach. Jak wszystko – znakomita proporcjonalność i wręcz boskość we współgraniu każdego szczegółu. Oczka błękitne i do tych oczu – niebieska bluzeczka pod białym, luźnym, wełnianym sweterkiem o cienkiej nici, a grubym ściegu haftu. Na biodrach i nogach, oczywiście kusząco zgrabnych i proporcjonalnych, jak u Niej wszystko, każdy milimetr ciała, czarne legginsy. Drobne stópki wieńczyły jasne, lekkie, sportowe buciki. Gdy oto spojrzeć na Nią właśnie od tyłu – z miejsca do głowy przychodziły trochę szalone, ale jakże satysfakcjonujące myśli, tak zniewalała Jej sylwetka sex apelem i erotyzmem! To była spełniona, jak już pisałem, owym „przyjęciem”, duma już z samej asysty tego finezyjnego piękna! A całokształt i koincydencja znaczeń wzajemnej relacji zaznaczona przed chwilą dawała nadzieję na nie odległą w czasie bliższą relację! Byleby nie była to Jej przelotna słabość ani brak szans, gdzie wręcz niemal pewnym może było, iż to Piękno ma już o zgrozo związanego z Nią miłością adoratora. A może nie?

       

      Piękna, szlachetna, miła kobieto! Kochać Cię za to, kochać przeto! Że to zawsze będzie dane, podziwiać Twe piękno, spoglądać na nie! Twe boskie ciało, dbałość, ruch, jest wszystkim, czego pragnie Duch! Gdy dodać tu oczek ufne wejrzenie, to jest jak marzeń tkliwe ziszczenie! Oto jak ciało piękny duch, Miłość, Namiętność, w Tobie, w Twojej Osobie – i to opodal – tu… Tu!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      praxis3
      Czas publikacji:
      środa, 01 lipca 2015 22:41
  • piątek, 08 maja 2015
    • Zafrapowana i pewna swego

      A oto dzisiejsza sytuacja… Park miejski, ścieżka do kładki nad strumykiem… Młoda kobieta, około 20-kilku lat, o pięknych, długich włosach, opisujących śliczną twarzyczkę… Niezwykle zgrabna i świetnie ubrana, gdzie zwracały uwagę obcisłe szorty na kształtnych biodrach… Dziewczyna zadygotała zalotnie i w skupieniu, gdy mnie mijała… Zagadnąłem Ją… I tak od słowa do słowa, rozmowa…

      Czy możesz to być Ty, kobieto marzeń mych, gdzie nie tylko ciało, a duch - z tych co by wszystko odpowiadało… I było by to już marzeń spełnieniem i Miłości i Namiętności wypełnieniem… Kto to wiedzieć może, nie wiem, czy los ślepy, czy ty może Boże? Szukać zawsze trzeba, Ciebie jak marzenie, chwila przychylności już nadziei tknieniem…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      praxis3
      Czas publikacji:
      piątek, 08 maja 2015 10:11
    • Kolejne spotkanie

      Gdy spotkałem Ją wczoraj ponownie, a widziałem w ogóle z pięć tylko  – jak dość często, nie rozpoznałem, tak potrafiła intrygować wyglądu zmiennością, wciąż na nowo okazywanego piękna resetem… Jestem z Nią na razie na „dzień dobry”, i z opisanych w tym pamiętniku kobiet, ta jest bez wątpienia najpiękniejsza… Cudowna sylwetka, niesamowita linia nóżek, idealny wzrost i proporcje całego ciała… Taka kobieta z miejsca może zawrócić w głowie, a jeśli dodam, że zachowaniem i urodą jest idealnym odwzorowaniem moich marzeń – bawię się sytuacją, że któregoś dnia zakocham się w Niej w jednej chwili, na razie postanowiłem więcej się o Niej dowiedzieć od naszych wspólnych znajomych…

      Piękno kobiece jest czasem i takie, że go nie opiszesz, bezsilny słów brakiem… Taka osoba może być w każdym sensie Miłosnym przystawaniem, gdzie ciało i duch Jej i twój lustrzanym odwzorowaniem… Wówczas już tylko czasem dłuższa rozmowa, czy chwila, łamie dystansu okowy i nie wierzysz by była, jakakolwiek przeszkoda, przed Wami  – wtedy już wiesz, że niemal nigdy za nic Ty Jej, a Ona Ciebie nie zgani… Tak, Miłość, przyjaźń, zaufanie, dopasowanie – to klucz na wieczne uczucia trwanie… Szukaj ideału, dzień po dniu, za przystającym ciałem idzie wierny duch… Tu się pewnie zawiera szczęścia klucz…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kolejne spotkanie”
      Tagi:
      Autor(ka):
      praxis3
      Czas publikacji:
      piątek, 08 maja 2015 10:09

Kalendarz

Sierpień 2016

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa