For you justify my love...

Wpisy

  • sobota, 24 września 2016
    • Starania Monisi

      Monisia to Pani magister. Niezbyt wysoka, ale w normie, piękna z twarzyczki, której atrybutem są modne i duże okularki, a z innych cech estetycznego emploi - niemal zawsze upina średnio długi kucyk ciemnych włosków. Pisałem już o Niej na tych łamach. Rewelacyjnie się ubiera, jesienną porą w gęsto pikowaną niebieską kurteczkę, do tego świetnie dobrane bluzeczka lub sweterek no i obcisłe, dopasowane dżinsy! I tu trzeba koniecznie powiedzieć, że całość robi piorunujące wrażenie! A zwłaszcza sposób poruszania się tej kobiety to uwydatnia i podkreśla, ma niesamowite nóżki i soczysty, przaśnie pulchny, trudno wręcz wysłowić tę cechę, może napiszę – nóżki wieńczy wręcz z "erotycznym pazurem" bosko zgrabny "tyłeczek". Ostatnio Ją ponownie spotkałem, jak z resztą często, i tu mnie miło zaskoczyła. Gdy była jeszcze daleko – poprawiła to i owo w swoim wyglądzie jakbym się też i ja Jej podobał, albo daj boshe znała te łamy!! Niezwykłe, jak to wszystko elegancko i dyskretnie zrobiła! Z taką klasą, a efekt był piorunujący! Oto gdy mnie mijała, jak zwykle ze spuszczoną główką, na chwilę zadarła swój zgrabny nosek i dała sobie powiedzieć skromne z mojej strony "dzień dobry!". Uśmiechałem się przy tym ofensywnie. A powiem – spotkać Monisię, i znać, to z miejsca ucieszyć się i zdobyć pozytywne nastawienie – tak kobieta ta jest w zachowaniu zachwycająco "otwarta", zintegrowana czy wyrazista i konstruktywna plus piękna i skoncentrowana także na atrybucie swojej powierzchowności! Elegancka, piękna, jak piszę, zadbana i powabna, do tego niezwykle elokwentna i inteligentna, świetnie wykształcona. No same superlatywy, ot co! :)

      Jesteś, jesteś ma wyśniona! Tu, gdzieś indziej czy za rogiem – może Ona? Ja wierzę i mam nadzieje, na świt Miłości, który w Twych oczach dnieje... nastanie niebawem, ale niechybnie – jak przeznaczenia dopust "gibnie"! "Gibnie", bo czyż wierzę w przeznaczenie? Nie! W starań Twych i moich ich dopełnienie, w śmiałość, odwagę i działanie – co daje finalnie poskramianie.... Więc nie pytam czy to Ty losu – jak się uśmiechniesz – na moje wejrzenie – wezmę Cię, wezmę się, za Twoje poskromienie... Ale łoo... :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      praxis3
      Czas publikacji:
      sobota, 24 września 2016 09:51
  • wtorek, 20 września 2016
    • A niech to będzie nawet sklepowa

      „Ależ boshe robi wrażenie!” Wykrzyknąłem w myśli, jak Ją zobaczyłem po raz pierwszy za ladą… Wspięła się na paluszki, potrząsnęła kucykiem czarnych włosków, zadarła noska, przelotnie acz zalotnie spojrzała przez te swoje okularki, tak z minimalnym oporem i obsłużyła…. Łuu.. To były emocje!! Kupowałem zaledwie pepsi – puszka, więc nie było kłopotu, ale też nie dało się poskromić Jej zainteresowania szelestem przeliczanej gotówki… ;) Jej zachowanie mówiło jednakowoż, że jest się w dobrych, i tu konkretnie – profesjonalnych, ale i tak naprawdę obeznanych z miłosnym rzemiosłem rękach, rączkach czy łapkach…  „A nawet i „łapach” byle Ją tak dopaść sam na sam, zamienić kilka ciepłych słówek, na pewno – umówić się!” – pomyślałem… Jakaż Ona była! Delikatna, także dlatego, że bardzo młoda, ale i szczuplutka. Do tego drobne usteczka cedziły słówka dość piskliwym tak z japońska głosikiem, więc dbałość o Nią była by tu szczytem męskości, wrażliwości, tkliwego partnerstwa… Tak! Laska ta niepoślednia, boska, tak piękna, że zobowiązująca z miejsca do adoracji, co też Ona akceptowała, wymagała i co ciekawe – wręcz żądała całym tym swoim emploi zaledwie sklepowej, choć też domyślnie tu pobrzmiewało, że kto jak kto, ale osiągnie więcej ta młoda dama... No i ja od razu zabrałem się tu z miejsca do rzeczy. Słowem - zakupiłem napój spoglądając głęboko i znacząco w Jej śmiałe, drobne, nieruchome i wyczekujące, niemal stęsknione, pełne otwartości i przychylności oczka…

      „Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt…” – przecież wystarczy z Tobą być! Być, to poznać i pokochać, wybierać „razem” - by nie szlochać… Miłość tu zacna Pani pewna jak to, że gdy dzień minie – nastanie Noc! I każda, także intymności chwila była by świętem, była by pięknem jak lot ptaka czy motyla! Nie wiem jak i co będzie – opowiem o Tobie wszystkim, wszędzie! Opowiem także, że Cię kocham, bo wiem przecież za co, a za wszystko! I wiem gdzie i kiedy z tęsknoty zaszlocham…

      (c) praxis1

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „A niech to będzie nawet sklepowa”
      Tagi:
      Autor(ka):
      praxis3
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 września 2016 15:14
    • Skubana, jaka piękna

      Spotkam Ją niezbyt często, ale świetnie pamiętam… Piszę tu o pięknych niewiastach, ta jednak jest szczególna, sto per cent mój typ, nawet o czwartej rano, jak pisał o odwadze Napoleon Bonaparte! Dość wysoka, ale i ja chochoł jestem, to spoko! Ubiera się zwykle w dżinsy, które „dobywają” walor smukłości, zgrabności i kobiecości Jej fantastycznie długich nóg. Do tego bluzy różnego typu, zwykle w analogicznych do spodni, dobranych kolorach. I to niemal wszystko. Taki ma jeszcze „nieopierzony” styl „noszenia się”… Poczekamy, zobaczymy co będzie dalej w tych kwestiach u tej około 20stolatki. No piękna! Skrajnie, niewiarygodnie! Kuźwa mam ochotę powiedzieć Jej, jak Jim Morrison: „Hallo, I love You, wan’t You tell me Your name?!” Ciekawe, “co by powiedziała”… Kucyk, tak po prostu, ciemne włosy, również, ale twarzyczka! To jest dopiero historia!! Fantastyczna cera, makijaż skromny, niezauważalny! Drobna, szlachetna, bezsprzecznie i uniwersalnie piękna. Oczka przy tym ciemne, niemal czarne, o ile się nie mylę, i jakby taksowały wyraziście przez to z każdej odległości.. Często spłoszone nie tylko moim natręctwem. Ostatnio szła z koleżanką i „poufnie” acz dla mnie zauważalnie wymieniła moje imię… No urosłem w tym momencie niebosiężnie! Ale trochę kryguje się i nie chce pokazać za często. Czyli nie wychodzi z domu, a mieszka opodal, na sąsiedniej ulicy… Szkoda! Aha, pali! Świetnie! Ja też… Tak, robi tu u mnie „w głowie” - aha, i na osiedlu furorę ta laska…

      Oj, NIE! Tego nie-chcę, byś mnie mijała, bez westchnienia, gdy tu przechodzę, pełny olśnienia! Patrzeć na Ciebie, tego chcę. Spotykać, być obok, z czasem mieć. Przecież należy, trzeba tego chcieć! Byś mi na zawsze przychylną tak była, jak w deszczu piorun, jak papieros i dym co z niego niechybnie się dobywa… Jak w jesieni mgła, wiosną Piękno ożywa – tak Ty częściej i częściej przy mnie, obok, tu bywaj… Chcę Cię całą i na zawsze – nic nie jest ważne, bo znów nie zasnę! Wspomnienie Ciebie, to zew krwi – „Czy Ty mnie kochasz? Powiedz mi!”

      (c) praxis1

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      praxis3
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 września 2016 14:29

Kalendarz

Wrzesień 2016

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa